« Powrót do serwisu Moja Ostrołęka

Środa, 12 grudnia 2018 r., imieniny Aleksandra, Adelajdy, Dagmary

Moja Ostrołęka

Archiwum artykułów

Gdyby nie wojna mielibyśmy autostradę do Warszawy i Białegostoku

Na czerwono pokazano I etap projektu, a na niebiesko II etap. Na szaro widać inne ważne i istniejące drogi.
"Puls Biznesu" zamieścił plan budowy polskich autostrad powstał jeszcze w międzywojniu.
Historia budowania czy niebudowania polskich autostrad sięga dalej niż tylko końca lat 90. Zaczęła się przed wojną. Wówczas autostrady zwano drogami samochodowymi. Inwestycje w ich budowę szły równie opornie jak obecnie, więc polskie drogi na mapie Europy pierwsi zaczęli rysować inżynierowie z innych krajów.
- Już nawet obcy zaczynają projektować na terenie Polski sieć dróg samochodowych, jak widać z projektu sieci autostrad z Europie, złożonego przez znanego przedsiębiorcę włoskiego Puricellego do Ligi Narodów i z projektów różnych autorów (np. prof. dr Leopold Orley w "Das Fernstrassenproblem Europas" Wiedeń 1936 r. i Kurt Gustaw Kaftan: "Europa braucht Autobahnen", Berlin 1936 r.) — zżymał się w 1939 r. prof. Melchior Nestorowicz, twórca administracji drogowej w międzywojniu i jeden z najwybitniejszych polskich drogowców.
Postanowił opracować własny plan budowy polskich autostrad. Ambitny. Dość powiedzieć, że w znacznie zubożonej wersji próbujemy go zrealizować dopiero teraz - pisze "Puls Biznesu"

Na zielono pokazano autostrady istniejące. Na czerwono te w budowie i planach.
Siedem dekad
"Okazać się może, na podstawie studiów ekonomicznych, że pożądane byłoby niezwłoczne przystąpienie do budowy niektórych szlaków: na przykład wydaje się pilna budowa drogi samochodowej Warszawa — Łódź" — pisał prof. Nestorowicz.
Trasę tę umieścił na pierwszym miejscu w swoim programie drogowym. Dziś plan jej realizacji nazywamy autostradą A2 Stryków — Konotopa.
24 października Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybierze konsorcjum, które dostanie kontrakt na budowę i eksploatację tej magistrali. Wiosną przyszłego roku — 70 lat od czasu opracowania planu przez Melchiora Nestorowicza — ruszy wreszcie jej budowa. O ile oczywiście uda się dopiąć negocjacje. Łatwo nie pójdzie, bo w trwającym kryzysie finansowym trudno o kredyty. Mieczysław Skołożyński, wiceprezes Stalexportu Autostrady, którego spółka startuje w konkursie, zapewnia jednak, że zdążymy. Jego konkurentem w przetargu o A2 jest konsorcjum firm — Cintra, Ferrovial i Budimex, które czeka także na rozstrzygnięcie przetargu na odcinek A1 między Strykowem a podkatowickimi Pyrzowicami.
Projekt ten — jako element trasy łączącej Wybrzeże ze stolicą Śląska — prof. Nestorowicz umieścił w swoim planie na miejscu piątym. Dziś nadal jest to jedna z najważniejszych planowanych inwestycji autostradowych, umieszczona na mapie transeuropejskiej sieci drogowej.
Patrząc zresztą na plan Melchiora Nestorowicza i nasze obecne "autostradowe dokonania", szybciej wymienić można drogi samochodowe, które udało się zbudować, niż te, które w międzywojniu planował, a my od lat przymierzamy się do ich realizacji. Mówiąc wprost — do tej pory z planu prof. Nestorowicza udało się zbudować jedynie autostradę Kraków — Katowice, poznańską obwodnicę oraz trasę z tego miasta do Nowego Tomyśla i wspomnianą autostradę na Wybrzeżu — choć zastrzec trzeba, że obecnie chcemy przeprowadzić ją od Gdańska przez Toruń, a przed wojną zakładano, że będzie biegła od Gdyni przez Bydgoszcz.

Poskramianie planów
Przedwojennego programu nie zrealizujemy zresztą nigdy, i to nie tylko dlatego że zmieniły się granice. Nie stać byłoby nas na jego wykonanie. W międzywojniu Komisja Związku Inżynierów Drogowych uznawała potrzebę zbudowania w Polsce 4,0-6,0 tys. km autostrad w 30 lat. Melchior Nestorowicz chciał zbudować prawie 4,7 tys. km szybkich tras. Tuż po wojnie potrzeby autostradowe kraju oceniano na 3,8 tys. km. My będziemy musieli zadowolić się niespełna 1,7 tys. km autostrad, ale dla usprawiedliwienia można dodać, że zamiast nich próbujemy budować także drogi ekspresowe.

Czemu w Polsce nie udaje się zrealizować autostradowych planów?
"Wiele dużych polskich przedsięwzięć inwestycyjnych w dziedzinie transportu pozostawało (pozostaje) w studium planowania przez dziesiątki lat — przynajmniej od lat 70. XX wieku, a w ekstremalnych przypadkach nawet od czasów III Rzeszy. Zmieniające się priorytety inwestycyjne, przekształcenia polityczno-gospodarcze, a zwłaszcza brak środków finansowych powodowały, że inwestycje nie miały szans wejść w studium realizacji. (…) Dokonywane były kolejne zmiany koncepcji i dostosowywanie dokumentacji do zmieniających się przepisów. Nie posuwało to jednak procesu przygotowania inwestycji do przodu" — napisali w raporcie zleconym przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, oceniającym programy drogowe, przedstawiciele firmy doradczej Kantor.
Przez lata każdy rząd miał własny plan drogowy i każdy przekonany był, że jego program jest lepszy od poprzedników. Ale aby go zrealizować, należało zmienić prawo. Przygotowywano nowe projekty ustaw, które uchwalano w parlamencie, i przychodził nowy rząd z własnym programem, a stary wyrzucał do kosza. I każdy obiecywał deszcz pieniędzy na drogi, ale w trakcie rządzenia okazywało się, że jest wiele pilniejszych wydatków.

Teraz albo nigdy
Przed takim działaniem przestrzegał Melchior Nestorowicz.
"Spychanie zagadnienia drogowego na szary koniec zagadnień państwowych, jakie widzimy od chwili wskrzeszenia Rzeczpospolitej, musi się skończyć, jeśli Polska nie ma być nadal rozbrojona pod względem komunikacyjnym. W rozwiązaniu zagadnienia gospodarki drogowej musi znaleźć się rozwiązanie budowy dróg samochodowych. W przeciwnym razie Polska znajdzie się wkrótce — za kilkanaście lat — poza obrębem Europy cywilizowanej" — napisał w 1939 r. autor pierwszego programu drogowego.
Dziś do budowy autostrad motywacją są planowane na 2012 r. mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Mamy też przyznane 10 mld euro funduszy unijnych. To bardzo dużo pieniędzy. Jeśli autostrad nie uda się zbudować teraz, nie uda się już nigdy. n

Kilka ważnych dat i cyfr
Pierwsze autostrady w Polsce odziedziczyliśmy po zakończeniu II wojny światowej i upadku III Rzeszy. Były to Trasa Pomorska Kołbaskowo- -Chociwel, Berlinka: Elbląg — Grzechotki oraz Śląska : Olszyna — Brzeg i Ujazd — Gliwice — Zabrze. Wiele z tych inwestycji nie było ukończonych, ale dziś ich śladem staramy się prowadzić nasze autostrady czy drogi ekspresowe. Pierwsze prace nad rozbudową sieci autostrad polskich ruszyły w latach 70. Od 1978 r. do 1991 r. oddano do ruchu jednak tylko kilka odcinków: Buczyna — Balice, Września — Konin i Piotrków Trybunalski — Tuszyn. Dziś mamy około 700 km szybkich tras.
Pierwsza europejska autostrada powstała w latach 1922-24 we Włoszech. Połączyła Mediolan z Varese. Pierwszą nowoczesną sieć autostrad stworzono w Niemczech. Od 1932 r. można było się szybko przemieszczać między Kolonią i Bonn. Do II wojny sieć objęła prawie 4 tys. km dróg.

Artykuł pochodzi ze strony pb.pl.

Wyświetleń: 1778
 
08:58, 26.10.2008 r.

« Powrót do archiwum

Komentarze

09:08, 26.10.2008 r.
" Gdyby Nie Wojna" Ale Czasu raczej się nie cofnie...
no
09:34, 26.10.2008 r.
przez ostatnie 20 lat tez chyba wojna przeszkadz tylko miedzy kim.
?
11:21, 26.10.2008 r.
robią droge na około.... zamiast przez nasza Ostrołęke..... popieprzyło ich rowno..........
pedro
11:57, 26.10.2008 r.
przeszkadza wojna o władzę durniów rządzacych "najlepszych fachowców od demolki"
...
12:32, 26.10.2008 r.
gdyby nie Krzyżacy to byśmy mieli....
13:33, 26.10.2008 r.
podniecamy sie tym ze mamy 2 na swiecie a 1 w europie konstytucje i co z tego jesli z jej winy polska po kilku latach stracila na 123 lata niepodleglosc a przeciez od tego okresu zalezalo czy kraj w przyszlosci bedzie sie dobrze rozwijal gdyz podstawa jest i byl przemysl
@Wojtas
13:44, 26.10.2008 r.
weź pomyśl co żeś wykreował, a co do autostrady przez Okę to było wiadomo o niej jeszcze przed wojną i nic nowego nie odkryliście tym artykułem
rozbita butelka
14:18, 26.10.2008 r.
Wszystko ok ale gdzie wtedy byli rodzice?
qwerty
15:13, 26.10.2008 r.
gdyby babka miala wąsy to bylaby dziadkiem...
b
18:30, 26.10.2008 r.
raczej jajka, bo niektore maja wasy.
Rychu
19:34, 26.10.2008 r.
Poseł KANIA zbuduje nam autostradę na Teneryfę.
Adolf ładne imię
21:46, 26.10.2008 r.
Za dużo nie chce mi się tego czytac. A to wszystko przez hitlera . Za jajca go powiesic
« Powrót do archiwum

Szukaj w archiwum

Reklama





Najbardziej poczytne