« Powrót do serwisu Moja Ostrołęka

Poniedziałek, 23 października 2017 r., imieniny Marleny, Seweryna, Odylii

Moja Ostrołęka

Archiwum artykułów

Grupa inwestorów z okolic Ostrołęki kupiła udziały w Melvicie

Melvit przechodzi w całości w ręce Polfood Group, funduszu kapitałowego inwestorów spod Ostrołęki zrzeszającego: SPS Handel, Zakłady Mięsne Pekpol Ostrołęka i Melvit. Jeden z zakładów producenta płatków i kasz znajduje się w Krukach pod Ostrołęką. O sprawie informuje "Puls Biznesu".

Polfood kupił udziały od Resource Partners, który wcześniej pomógł rozwinąć spółkę.

- Dzięki kapitałom pozyskanym od Resource Partners, Melvit mógł wybudować jedną z najnowocześniejszych fabryk w Europie, specjalizującą się w produkcji kasz i płatków. Od 2011 r. firma urosła kilkakrotnie, co umożliwiło nam zrealizowanie zakładanych zysków z inwestycji. Po wstępnej analizie rynku uznaliśmy, że najkorzystniejsze dla nas będzie wyjście z inwestycji poprzez sprzedaż udziałów założycielom firmy - mówi Piotr Noceń, partner zarządzający Resource Partners, cytowany przez "Puls Biznesu".

Obok kapitału Resource Partners wniósł też dużą wiedzę merytoryczną.

- Dał nam dyscyplinę kosztową i organizacyjną - mówi portalowi biznesowemu Piotr Szczęsny, reprezentujący akcjonariuszy Polfoodu. - Przez ostatnich sześć lat Melvit zbudował fabrykę w Krukach koło Ostrołęki za 80 mln zł, która umożliwiła mu ponad dwukrotne zwiększenie mocy produkcyjnych oraz dokonał akwizycji w krajach nadbałtyckich.

Polfood to grupa kapitałowa zrzeszająca SPS Handel, Zakłady Mięsne Pekpol Ostrołęka i Melvit. Są to firmy znajdujące się w Ostrołęce i okolicach, zatrudniające 2 tys. osób oraz sprzedające produkty na terenie całej Polski i za granicą.

Melvit zamierza rozwijać mocniej eksport do krajów sąsiadujących z Polską, krajów nadbałtyckich, Chin i Hongkongu. Firma poza zwiększaniem mocy produkcyjnej w dotychczas produkowanych asortymentach, inwestuje też w modny ostatnio trend zdrowego żywienia m.in. chrupki chleb.

Umowę podpisano w piątek 30 czerwca.

Pełna treść artykułu:
Melvit wraca do korzeni

Wyświetleń: 9109
 
08:49, 07.07.2017 r.

« Powrót do archiwum

Komentarze

daro
08:56, 07.07.2017 r.
Oto przyklad jak mozna robic biznes i byc na rynku i to z WOS :smile:
Nie kupuję
08:58, 07.07.2017 r.
A pracownik w całej tej grupie to śmieć.
Nie polecam :-(
ola
10:44, 07.07.2017 r.
żeby tak jeszcze pracownikom płacić chcieli żeby od nich nie uciekali :laughing:
Glon
10:47, 07.07.2017 r.
Nie polecam.
Firma owszem rozwija sie
Nie polecam tam pracowac kiepska płaca i zero poszanowania pracownika!!!!
Dla nich pracownik to śmieć.
Zgadzam sie z przedmówcą.!!!!
Brak szacunku ,kodeks pracy tylko z nazwy,cwaniaki maja uklady nie ma sensu do PIP zawiadamiac bo dostaja cyne i tyle maja uklady jak za PRLu.
on
10:56, 07.07.2017 r.
niestety poprzednicy mają racje, firma firmą, ale płacić nie chcą, dużo pracy i najlepiej żeby za najniższą krajową. firma rozwija się kosztem niskich płac dla pracowników- wyzysk
do on,glon i inni
11:04, 07.07.2017 r.
Strajk włoski powoli a dokladnie ,lub papier z wypowiedzeniem i niech sami pracują. :smile:
golas
11:51, 07.07.2017 r.
pralnia pieniędzy i tak pekpol melvit i sps to jedna rodzina :laughing: :laughing: :laughing:
Januszek
12:20, 07.07.2017 r.
Nie chciało się nosić teczki trzeba nosić woreczki. i jeśli ktoś za to chce coś więcej niż minimalna krajowa to proponuję poszukać jakiegoś dobrego dealera bo takie rzeczy są możliwe tylko w narkotykowym transie
Tomek
12:32, 07.07.2017 r.
Miałem okazję próbować podjąć pracę w tej firmie. W sumie już po rozmowie kwalifikacyjnej powinienem sobie odpuścić, nie wiem po co w ogóle zaczynałem. Miałem spotkanie z dyrektorem jakimś i drugim gościem. Mieli moje CV w ręku i pierwsze pytanie jakie mi zadali to jaką szkołę skończyłem. Po co im w takim razie mój papier? Kolejne oklepane pytania i brak większego zainteresowania dyrektora, który wziął sobie telefon do ręki i zaczął nim się bawić. Koniec rozmowy i dowodzenia. Nawet nie myślałem, że będą mną zainteresowani bo na tej rozmowie po prostu dostosowałem swoje wypowiedzi do zainteresowania tego dyrektora. Za dwa dni telefon i moje zdziwienie bo chcą, żebym przyszedł na rozmowę już tylko z dyrektorem omówić szczegóły zatrudnienia. Przychodzę, oczywiście facet się spóźnia i mam na niego czekać bo zapomniał. W końcu jest, idziemy do jakiejś sali i zaczyna się. Nie rozmowa o tym jakie będą warunki ale jaki to super zakład i że dopiero zaczynają tutaj pracę w tym zakładzie (Kruki) więc dopiero organizują się. Aha, w międzyczasie pytanie czy poradzę sobie z obsługą komputera bo miałem pracować w tej sterowni. W sumie jedno jedyne pytanie skoncentrowane na tej pracy. Jak się domyślacie, ten wybieg z opowieścią jaka to super perspektywiczna firma i jak to się dopiero organizują miał swój właściwy cel. Chodziło o to, że jak przeszliśmy w końcu do warunków pracy to pensja jaką mi zaproponowana to oczywiście najniższa krajowa i w perspektywie praca na trzy zmiany. Mówię, że takie coś mi nie odpowiada bo mam propozycję z innego zakładu pracy gdzie zapłacą mi więcej. Dyrektora zatkało, po chwili pyta ile chcę zarabiać. Mówię, że przynajmniej 1600 zł w okresie próbnym i potem przynajmniej 300 zł więcej. Minimalna w tym czasie była w wysokości 1138 zł bodajże. Myślał, myślał i w końcu wymyślił, że ok. Mam jechać na Ławską i tam stawić się w kadrach.
Tomek c.d.
12:43, 07.07.2017 r.
A w poniedziałek do pracy. Pytam się więc kiedy podpisujemy umowę i jak z badaniami. Na to facet do mnie, że już muszę zaczynać a wszystko sobie ogarnę w wolnym czasie. Pojechałem na Ławską, a tam pani do mnie że badania z Sanepidu w czwartek BHP, a umowa będzie ale dopiero jak dyrektor zobaczymy mnie przez te kilka dni. Mówię, że chyba to nie tak miało być i że jak zrobię badania z Sanepidu to będziemy myśleć o reszcie. W poniedziałek telefon od sekretarki dlaczego się nie stawiłem. Mówię, że nie mam badań więc jak mam poruszać się po zakładzie. Na to kobietka do mnie, że mam przyjść bo już muszę wiedzieć co mam robić, Wtorek o 6. jestem w zakładzie. Oczywiście nikt nie wie gdzie mnie posłać, w końcu ktoś ogarnięty przychodzi i bierze mnie na sterownię. Przez kilka następnych dni a potem godzin okazuje się, że nie jesteś pracownikiem jednego stanowiska i w twoich kompetencjach leży czyszczenie całych linii bo pomimo tego, że nowe to coś tam źle porobione i tam się wysypuje to co niepotrzebne i trzeba to w worki zapakować a potem znieść z trzeciego piętra na dół. W nocy człowiek miał pracować jeszcze jako laborant i sprawdzać wilgotność, a w dzień pilnować dostaw, latać z dokumentami pomiędzy biurem a cieciówką.
Z piątkiem zrezygnowałem z pracy, po tym jak drugi człowiek, który był ze mną na tym przyuczeniu powiedział mi, że jego pensja na próbnym to 1800 zł a potem ma mieć powyżej 2000 zł.
Dobrze, że nie podpisałem żadnej umowy.
Tomek c.d.
12:49, 07.07.2017 r.
PS: nie dodałem jeszcze, że oprócz pracy w tej sterowni trzeba było zajmować się piecami od ogrzewania oraz pomagać przy konserwacji samego młyna. Jeśli tak wygląda jedno stanowisko to zastanawiam się kto normalny tam pracuje. Warto również wspomnieć, że problemem o którym wszyscy milczeli był obecny wszędzie pył. W samej sterowni wystarczyło położyć kartkę na dwa dni i zbierało się na niej sporo tego pyłu. Ciekawe zatem jak wyglądają płuca ludzi, którzy dłużej tam pracują, przecież nikt tam nie nosi masek przeciwpyłowych.
19:01, 07.07.2017 r.
no bo te SZEFY tak mało płacą pracownikom bo śmierć będą chcieli PRZEKUPIĆ tylko tak się nie da ale nie wiedzą chyba o tym... :wassat:
a przez takich "ludzi" KLASA ROBOTNICZA się wku...wi i powróci NARODOWY SOCJALIZM obojętnie czy w formie KOMUNIZMU czy NAZIZMU i obozy koncentracyjne pełną parą "pracować będą!!! no toć gdzie sumienie ludzkie żeby płacić tylko tyle żeby ludzie(pracowniki) chyba z głodu nie zdechli...
04:57, 08.07.2017 r.
Święta prawda , przedstawione z najmniejszymi szczegółami,1 etat i a pracy za 4, co do wypłaty to lepiej się nie rozgadywać
ze środka
15:31, 08.07.2017 r.
Te firmy, które "przejęły" melvit to tylko na papierze różne firmy, a de facto jedna z jednym właścicielem - oględnie powiem: raczej nie Polacy...
yeti
20:43, 08.07.2017 r.
Takie firmy mogą bankrutować i tak z nich korzyści nie ma...
Ale parasol ochronny trwa.
Informacyjnie.
08:42, 09.07.2017 r.
Fakt. Płacą marnie nie tylko dla fizycznych.
Wesoły płatek
14:59, 09.07.2017 r.
Melwit najgorzej płacą w całym województwie mazowieckim nie polecam.Nazapiejdalasz się jak wół a pieniędzy nie zobaczysz
« Powrót do archiwum

Szukaj w archiwum

Reklama





Najbardziej poczytne