Środa, 20 maja 2026 r., imieniny Bazylego, Bernardyna, Bronimira
Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej zatrzymali pijanego ostrołęczanina, który kierował tirem mając 1,5 promila alkoholu w organizmie. Podczas kontroli mężczyzna oferował policjantom najpierw 500 euro łapówki, a potem zaczął grozić im śmiercią.
Pijanego mieszkańca Ostrołęki policjanci z bielskiej komendy zatrzymali w piątek 19 lutego w Jasienicy. Mężczyzna od samego początku zachowywał się nerwowo i był wyraźnie pobudzony, co wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy.
- Badanie alkomatem wykazało, że 29-latek z Ostrołęki miał w organizmie 1,5 promila alkoholu. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych, okazało się, że mężczyzna w ogóle nie powinien wsiadać za kierownicę, gdyż sąd zakazał mu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych do 2017 r. - informuje nadkom. Elwira Jurasz, rzecznik prasowy KMP w Bielsku-Białej.
Kierowca chcąc uniknąć konsekwencji jazdy "na podwójnym gazie" i złamania sądowego zakazu zaproponował policjantom 500 euro łapówki.
- Kiedy mężczyzna usłyszał, że popełnia kolejne przestępstwo i zostanie zatrzymany, wzburzony zwracał się do policjantów wulgarnymi słowami. Groził mundurowym poderżnięciem gardła. Odgrażał się, że zrobi krzywdę ich dzieciom. Policjanci zatrzymali sprawcę i zakuli go w kajdanki. Po nocy spędzonej w policyjnej celi usłyszał zarzuty i został doprowadzony do prokuratury - wyjaśnia nadkom. Elwira Jurasz.
Prokurator zastosował wobec kierowcy policyjny dozór oraz poręczenie majątkowe. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 10 lat więzienia.
O wybrykach pijanego 29-latka poinformowała również stacja radiowa RMF FM.