Czwartek, 21 maja 2026 r., imieniny Kryspina, Wiktora, Jana
O powyborcze nastroje zapytaliśmy dzisiaj lokalnych polityków.
Poseł Arkadiusz Czartoryski cieszy się ze świetnego wyniku Prawa i Sprawiedliwości w Ostrołęce i powiecie. Powody do zadowolenia ma tym większe, że ostrołęcki kandydat PiS zdobył więcej głosów niż Wojciech Jasiński - kandydat z pierwszego miejsca. Czartoryski zwraca uwagę na słabość Platformy Obywatelskiej.
- W Ostrołęce Prawo i Sprawiedliwość pokonało Platformę Obywatelską prawie dwukrotnie. W powiecie zaś prawie czterokrotnie. Jest to bardzo duży sukces. Zastanawiające jest to, że wyborcy PO nie ufają lokalnym działaczom. Głosy oddawano na Julię Piterę z bardzo daleka. Mało osób oddało z kolei głosy na lokalną kandydatkę Magdalenę Kielewicz-Kaczyńską. W tym kontekście bardzo cieszy mnie wynik naszego kandydata - Grzegorza Płochy, który w Ostrołęce zebrał 2108 głosów, a w powiecie 1291 - komentuje wyniki wyborów Arkadiusz Czartoryski, prezes zarządu okręgowego PiS okręgu siedlecko-ostrołęckim. - Jak widać, jest zaufanie do naszych lokalnych polityków. Grzegorz Płocha definitywnie pokonał jedynkę na liście Wojciecha Jasińskiego. Jest to pozytywny prognostyk przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi - dodaje poseł.
"Zastanawiającym" określił wynik ostrołęckiej kandydatki Platformy Obywatelskiej Magdaleny Kielewicz-Kaczyńskiej ostrołęcki poseł Andrzej Kania. Jego zdaniem jest jednak potencjał, ponieważ partia Donalda Tuska zdobyła w Ostrołęce 24 proc. głosów.
- Na Mazowszu zdobyliśmy mandat obok PiS i PSL. Powędrował on do Julii Pitery. Z kolei wynik zdobyty przez naszą ostrołęcką kandydatkę Magdalenę Kielewicz-Kaczyńską jest zastanawiający. Wynik 347 w mieście i 173 w powiecie jest materiałem na to, aby usiąść i przemyśleć, dlaczego tak się stało. To pokazuje, że chyba wystawiliśmy nie najlepszego kandydata. Ogólny wynik poparcia w Ostrołęce dla PO (24,04 proc. - przyp. red.) pokazuje, że jest potencjał. To jest pocieszające. - mówi poseł Andrzej Kania. - Chciałbym również zauważyć, że dobry wynik, 8,5 proc., uzyskał w mieście nasz koalicjant - PSL. Myślę, że postać Jarosława Kalinowskiego bardzo się do tego przyczyniła - podsumował wynik ludowców poseł PO.
Powody do zadowolenia ma Andrzej Milewski z Ostrołęki, kandydat i szef lokalnych struktur Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego.
- Jestem pod dużym wrażeniem, że przekroczyliśmy próg wyborczy i weszliśmy do Parlamentu Europejskiego. Nasza partia nie miała dużo pieniędzy na reklamę. Dlatego też cieszy mnie również mój osobisty wynik. Znalazłem się na trzecim miejscu wśród osób, na które mieszkańcy Ostrołęki i powiatu najczęściej oddawały głos. Ważny jest również fakt, że przede wszystkim młodzież oddawała na nas głosy. To może świadczyć o tym, że wyborcy rozumieją naszą ideę i utożsamiają się z nią - mówi Andrzej Milewski.
Nie udało nam się porozmawiać z szefem ostrołęckiej PO Mariuszem Popielarzem, który od rana nie odbiera telefonu. Szef ludowców - Krzysztof Bałdyga przebywa z kolei na kilkudniowym szkoleniu i jest nieuchwytny.