« Powrót do serwisu Moja Ostrołęka

Wtorek, 26 września 2017 r., imieniny Justyny, Cypriana, Euzebiusza

Moja Ostrołęka

Archiwum artykułów

Radni miasta za rozszerzeniem granic Ostrołęki

Ponad dwie godziny trwała dyskusja radnych nad projektem dokumentu w sprawie wyrażenia opinii w przedmiocie zmiany granic Ostrołęki oraz wystąpienia z wnioskiem o dokonanie zmiany granic miasta. Ostatecznie, samorządowcy niemal jednogłośnie przyjęli uchwałę.

- Mam przeświadczenie, że to jedna z najbardziej istotnych uchwał, które podejmujemy, może nie tylko w tej kadencji. Wprawdzie na co dzień, zwłaszcza w Ostrołęce, może takiego bardzo wielkiego zainteresowania sprawą zmiany granic nie było, chociaż kilka tysięcy osób wypowiedziało się w ankiecie, to jednak mam przeświadczenie, że skutkiem tej uchwały może być naprawdę bardzo ciekawa przyszłość finansowa Ostrołęki - powiedział Janusz Kotowski, prezydent Ostrołęki. - To, co rada dzisiaj będzie głosować jest dokończeniem naszych działań na szczeblu samorządowym i podstawą, żeby komplet dokumentacji skierować do ministerstwa właściwego, w którym to zapadnie ostateczna decyzja odnośnie ewentualnej zmiany granic - dodał.

Włodarz miasta zwrócił też uwagę radnych na wniosek przygotowany dla potrzeb zmiany granic miasta oraz propozycję podziału wpływów z nowej elektrowni.

- W materiałach mamy bardzo konkretny i dotykający wielu różnych aspektów wniosek, który przedłożymy. Tam jest wiele rzeczy, które odpowiadają na wymogi ustawowe oraz różne ważne statystyczne i nie tylko dane. To wszystko po zebraniu i po decyzji rady miasta co do dzisiejszej uchwały sprawi, że będziemy mogli ten kompletny wniosek przedstawić ministrowi. Proszę państwa - jak na pewno wiecie - odbyły się konsultacje, wcześniej cała rada z wyjątkiem - o ile dobrze pamiętam - chyba jednej osoby poparła wniosek, który upoważniał do dalszych działań. Dzisiaj mamy zwieńczenie tych działań samorządowych, które mogą skutkować bardzo istotnymi sprawami, jeśli chodzi o przyszły budżet miasta Ostrołęki - zaznaczył Kotowski. - Przypominam też, że w toku różnych rozmów z sąsiadami zaproponowaliśmy, żeby ewentualne przyszłe wpływy z terenu nowej elektrowni sprawiedliwie według kryterium ludnościowego podzielić między gminę Rzekuń i miasto Ostrołękę. To się da zrobić. Jeśli honorowe zasady będą obowiązywać, rokrocznie można ten przyszły wpływ podzielić - podkreślił.

Po wystąpieniu włodarza miasta głos zabrał radny Łukasz Kulik.

- Ja nie byłem przeciw, byłem osobą, która wstrzymała się od głosowania z jednego prostego powodu. Uważam, że ten projekt uchwały wzbudzał wiele emocji i powinniśmy przede wszystkim zacząć najpierw od rozmów z wójtem, radnymi i mieszkańcami gminy Rzekuń, dopiero potem podejmować uchwałę o przyłączeniu tych terenów. Niestety, stało się odwrotnie. Wywołało to spore emocje. Konsekwencją tych emocji jest to, że mieszkańcy gminy Rzekuń są nastawieni względem nas bojowo. Uważam, że gdybyśmy podjęli działania w odwrotnej kolejności, to byłoby z tego więcej pożytku, a mniej nerwów - stwierdził radny Kulik. - Miesiąc później pan prezydent zreflektował się na temat konsekwencji i przedstawił jakiś projekt uchwały czy upoważnienie na temat renegocjacji z przedstawicielami gminy Rzekuń w celu podziału tych środków. Uważam, że stało się to za późno. Nie wiadomo jak to dalej się potoczy. Istotne natomiast jest to, żebyśmy dalej rozmawiali. Mam dziwne wrażenie, że sposób podejmowania decyzji może mieć wpływ na realizację inwestycji w tym miejscu. Uważam, że nie tak powinniśmy to robić. Podczas głosowania wstrzymam się od głosu, ponieważ czuję, że kiedyś będzie potrzeba wrócenia do tej dyskusji i mam wrażenie, że będzie potrzebna osoba, która generalnie nie będzie spalona na obydwu frontach - skwitował.

Radny Adam Kurpiewski zapytał m.in. o przebieg negocjacji z przedstawicielami gminy Rzekuń, które dotyczyły przyszłych wpływów z elektrowni.

- Oczywiście rozmowy z sąsiadami były. Te propozycję przedstawialiśmy. Nie oczekujemy jakiegoś entuzjazmu czy zadowolenia, każdy wolałby mieć sto procent niż powiedzmy dwadzieścia. Zawsze ta gmina, która jakby traci część swojego terytorium ma prawo do niezadowolenia. Nie znam ostatecznej opinii wypracowanej czy niewypracowanej u sąsiadów. Jest tam wyraźny podział, gdy chodzi o sytuację w samorządzie. Natomiast, nie zgadzam się z sugestią, że można było coś wcześniej uzgadniać. Zawsze jakiś problem byłby, bo chyba nie ma takiego samorządu, który chciałby oddawać sąsiadom jak najwięcej. Każdy wolałby, żeby wszystko zostało na miejscu, żeby wpływy były na miejscu, niezależnie od sytuacji, jaka jest w regionie. Rozmowy ze stroną rzekuńską na pewno jeszcze będą - odpowiedział prezydent Kotowski.

Z kolei Wiesław Szczubełek - wiceprzewodniczący rady miasta, nie szczędził pochwał w kierunku wnioskodawców pomysłu.

- Dla mnie to jest najważniejsza uchwała jaka podejmujemy w historii samorządu miasta Ostrołęki. To jest chwila historyczna. To jest wiekopomna chwila dla nas. Uznaję tę uchwałę za wielowątkową, wieloaspektową. Chylę czoło przed inicjatorami, pomysłodawcami i wykonawcami tego pomysłu - stwierdził Wiesław Szczubełek, wiceprzewodniczący rady miasta.

Do słów wiceprzewodniczącego dołączyła radna Grażyna Sosnowska. - Z uwagą przysłuchuje się wypowiedziom pana prezydenta i przyznaję, że zgadzam się prawie w stu procentach z tym, co pan mówi odnośnie zmiany granic miasta. Też stoję na stanowisku, że ta decyzja jest dobrą decyzją dla miasta. Natomiast, co do dyskusji w sprawie ewentualnych podziałów dochodów, to uważam, że chyba za wcześnie jeszcze na takie dywagacje, bo tak naprawdę jeszcze granice miasta nie są przesunięte. W mojej ocenie to byłoby dzielenie skóry na niedźwiedziu.

Podsumowując, za przyjęciem uchwały głosowało 20 radnych, jedna osoba wstrzymała się od głosu (Łukasz Kulik). Obrady odbyły się w czwartek 30 marca.

Wyświetleń: 2411
 
01:01, 02.04.2017 r.

« Powrót do archiwum

Komentarze

Ehh
08:55, 02.04.2017 r.
Jak Robin Hood-bogatym zabrac i oddac biednym
eva
10:18, 02.04.2017 r.
Igrzyska trwają......
11:23, 02.04.2017 r.
Uważam że sporo racji ma Radny Pan Lukasz Kulik mówiąc o odwrotnej kolejności działań Pana Prezydenta Janusza Kotowskiego i Rady Miasta.Najpierw powinno się prowadzić rozmowy z Wójtem i Radnymi Rzekunia proponując taką formę podziału wpływów z nowej elektrowni którą by zaakceptowali a dopiero pózniej przedstawić projekt uchwały o zmianie granic miasta Ostrołęki.Działając w ten sposób można było zmniejszyć emocje a może nawet dojść do porozumienia .Okazało się że ewentualne milionowe wpływy z nowej elektrowni były silniejsze od zdrowego rozsądku.Proponowanie dzisiaj podziału wpływów z nowej elektrowni miedzy gminą Rzekuń i miastem Ostrołęka według kryterium ludnościowego na zasadach honorowych tak jak proponuje Pan Prezydent Kotowski może być nieakceptowane przez drugą stronę i traktowane z wielką nieufnością.Według mnie propozycja zmiany granic miasta Ostrołęki jest przedwczesna.Ja takie decyzje podejmowałbym dopiero na etapie zaawansowanej budowy elektrowni a tak można liczyć się z protestami przeciwko budowie tej elektrowni ze strony mieszkańców Rzekunia.
.
13:18, 02.04.2017 r.
A teraz elektrowni nie pobudują...i ...
Ciągle mam nadzieję, że ta elektrownia nie powstanie. A mając w pamięci zwycięstwo urzędującego Ministra Środowiska pod koniec lutego, w sprawie zmian sposobu liczenia opłat za emisję CO2 oraz ostatnie wypowiedzi Ministra Enegetyki na temat konieczności budowy elektrowni BEZEMISYJNEJ (czyt, atomowej), moje nadzieje nabierają rumieńców...
Ta elektrownia jednak nie powstanie, chyba że samorząd zbuduje ją za swoje (nasze) pieniądze. Bo bank nawet czysto Polski, narodowy, pieniędzy nie da...
Kolo
17:35, 02.04.2017 r.
Ta elektrownia na 90% nie powstanie. Jeśli w ciągu roku na tym terenie nic nie zacznie się dziać będzie to już 1oo%.
Ktoś
21:14, 02.04.2017 r.
Pan radny Łukasz Kulik ma 100% racji.
Najpierw trzeba było rozmawiać. Szukać porozumienia dla dobra sąsiadujących ze sobą samorządów gdyż tylko dobra współpraca i wzajemny szacunek może przynieść korzyści zarówno materialne jak i te niematerialne.

Decydenci tego pomysłu i jego realizacji pozostaną długo w pamięci potomnych.
Będzie o nich pisać historia.
O sposobie przejęcia ziem gminy Rzekuń też. To zły przykład dla innych.

Dla mnie wartością jest godność osobista, honor, szacunek dla innych.
Kasa w następnej kolejności.
Wszelkie bogactwa i tak kiedyś zostawimy. Tylko wspomnienia o nas pozostaną.
gość
06:27, 03.04.2017 r.
Co z rozszerzenia granic jak dla niektórych lokali gastronomicznych Ostrołęka kończy się na Narwi.
kk
06:35, 03.04.2017 r.
Ostrołęccy radni są także za wolnym dostępem do morza :laughing:
Poziom samorządowców powala, co my zostawimy następnym pokoleniom.
refleksja
08:00, 03.04.2017 r.
Wójt, jako wybrany przez większość mieszkańców, zapisze sobie zasługi.
Pomagał stronie silniejszej.
Mniejsi czy mali nie mają dla niego znaczenia. Krzywda dla innych?
Nie. To sposób realizacji swoich prawdziwych zamierzeń.
A że są naiwni? Są. To ich sprawa i oni muszą ponosić skutki swojej naiwności.
Za brak wrażliwości na krzywdę innych będziecie ponosić ją sami. Dłuuuuugoooo...
brexit
08:08, 03.04.2017 r.
Skoro zmiana granic jest tak prosta do przeprowadzenia, wystarczy mieć władzę to gdy PiS ja straci to będzie możliwe ponowne przyłączenie anektowanych teraz terenów do Rzekunia.
Lech
08:30, 03.04.2017 r.
Do wiadomości Pana Wiceprzewodnicząceo Rady Miasta:Jest to druga próba poszerzenia granic miasta.Pierwsza była podjęta za prezydentury Jędrzeja Nowaka.Gmina Rzekuń sprzeciwiła się i wniosek miasta został odrzucony.Udało się poszerzyć miasto za zgodą Gminy Olszewo-Borki ( o 2 ha włączone do ul.Padlewskiego) oraz za zgodą z Gminą Rzekuń ( włączono teren PGO i cmentarz komunalny) Razem Ostrołęka powiększyła się o ok.10 ha.
@brexit
09:23, 03.04.2017 r.
>anektowanych
xD
Napisz może o anschlussie, żeby było jeszcze bardziej dramatycznie
brexit
18:40, 03.04.2017 r.
Wrogie przejęcie.Tu już nie chodzi o ten bezczelny skok na kasę.Tylko o styl w jakim go zrobiono.Za dawnych czasów miasta rozwijały się urbanizując okalające tereny.
W tym przypadku ,mamy do czynienia z zajęciem terenów , o których jest wiadomo ,że są lub będą uprzemysłowione.Stawką są podatki płacone do kasy jednostki terytorialnej samorządu.O ile jest oczywiste ,że gdyby PiS nie rządziło w ratuszu i w kraju to szans na elektrownię w Ostrółęce nie byłoby żadnych.I dodatkowo po wygaszeniu obecnie eksploatowanych bloków i nie wybudowaniu nowych miasto przez dziesięciolecia nie podniosłoby się po takim ciosie.
Więc z punktu widzenia interesów miasta wyjścia nie było.Tylko dlaczego w tym przypadku zrobiono to zupełnie bez głowy?
« Powrót do archiwum

Szukaj w archiwum

Reklama





Najbardziej poczytne