Środa, 20 maja 2026 r., imieniny Bazylego, Bernardyna, Bronimira
Oto do czego prowadzi niekontrolowana przez miasto, straż miejską i policję jazda samochodów w okolicach sceny przy Kupcu. Kierowcy przeganiają pieszych, manewrują pomiędzy donicami z kwiatami, a następnie szukają wyjazdu przez parking przy ul. Kopernika ignorując szereg przepisów.
Samowolka kierowców trwa w najlepsze. Nie pomogły donice, betonowe słupki, szlaban i tzw. kotwice. Kierowcy coraz odważniej i wciąż zupełnie bezkarnie przeganiają pieszych z pasażu rozjeżdżając chodnik i łamiąc przepisy. I nikt od dawna się tym nie przejmuje.
Kierowcę zupełnie oderwanego od rzeczywistości i przepisów ruchu drogowego spotkaliśmy przed Domem Handlowym "Kupiec" 12 października br. przed godz. 15.00. Kierowany przez mężczyznę samochód dostawczy najpierw wjechał na pasaż w okolicach sceny przy Kupcu. Trudniej się jednak stamtąd wydostać, ale kierowca to spryciarz i poradzić sobie potrafi. Swoim dostawczym autem spróbował wyjechać przez parking od strony ul. Kopernika. Skierował się więc w kierunku budynku poczty mijając donice z kwiatami, które ustawiono specjalnie po to, by uniemożliwić jazdę samochodom po chodniku. Gdy kierowca zobaczył, że parking przy poczcie jest zajęty i nie da się przecisnąć między samochodami, postanowił jechać wzdłuż niego w kierunku ul. Prądzyńskiego.
Możliwość wyjazdu znalazł dopiero w okolicach kiosku i tam postanowił włączyć się do ruchu. Przejechał wąskim chodnikiem, przeciął ciągłą linię wydzielającą parking, wjechał na miejsce parkingowe pod prąd i oczekiwał aż inne pojazdy pozwolą mu bezpiecznie włączyć się do ruchu.