Środa, 17 czerwca 2026 r., imieniny Laury, Alberta, Marcjana
Ulica Elizy Orzeszkowej w Ostrołęce w sobotnie popołudnieOstrołęka tonie w dymie. Skarżą się właściciele domów jednorodzinnych na wielu ostrołęckich osiedlach. Problem, i to niemały, istnieje także na starym mieście. Oto jak w sobotnie popołudnie wyglądały ulice Elizy Orzeszkowej i Chopina. Gryzący dym przesłaniał widok z okna przez niemal godzinę.
O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. W tym konkretnym przypadku już wcześniej czytelnicy informowali, że w sprawie potężnego zadymienia, które występuje na os. Łęczysk niemal każdego dnia, wzywano strażników miejskich.
- To co wyprawia się na os. Łęczysk przechodzi ludzkie pojęcie. O godz. 23.00 za oknem jest siwy dym. W mieszkaniu śmierdzi pomimo zamkniętych okien. Kilka domów pali w piecach śmieciami od świtu do nocy - pisali czytelnicy na początku stycznia br.
Jak informował wtedy komendant straży miejskiej Piotr Liżewski, kontrole nie wykazały nieprawidłowości.
- Straż miejska przeprowadziła kontrolę w dniach 16-12-2016 oraz 4-1-2017 wskazanych w piśmie budynków. W wyniku kontroli stwierdzono, że właściciele budynków spalają materiały dozwolone do ich spalanie, tj. węgiel, drewno oraz prowadzą selektywną segregację odpadów komunalnych.
Ulica Elizy Orzeszkowej w Ostrołęce w sobotnie popołudnieTo co jednak zobaczyliśmy w sobotnie popołudnie powinno mocno zastanawiać. Ulice Elizy Orzeszkowej i Fryderyka Chopina przez niemal godzinę spowite były gęstym, żrącym dymem pochodzącym z jednego z pobliskich domów. Problem występuje niemal codziennie, choć w sobotę zadymienie w tym sezonie grzewczym było rekordowe. Oprócz tego co jest spalane w piecu, ważne jest także jak się pali. Duże ilości dymu to bowiem nic innego jak niespalone paliwo, a więc trucizna.