« Powrót do serwisu Moja Ostrołęka

Wtorek, 17 października 2017 r., imieniny Małgorzaty, Ryszarda, Gabrieli

Moja Ostrołęka

Archiwum artykułów

Woda w agroturystyce

Do 1989 roku nie używało się w Polsce prawie słowa "agroturystyka", choć funkcjonowały kwatery prywatne - najprężniej w górach i nad morzem. W dużej mierze była to szara strefa. Również na pojezierzach można było wynająć pokój, na przykład u rybaka.

Zresztą woda zawsze przyciągała turystów, zwłaszcza pragnących ciszy i spokoju. Choć trudno wtedy było o inną ofertę niż noclegi, czasem jakiś obiad.

Wraz z pojawieniem się "świadomej" agroturystyki ważna stała się wszelka woda jako pretekst do poszerzenia oferty. Padły państwowe gospodarstwa rybackie, toteż część z nich zakupili bogaci nabywcy organizując w nich bazę noclegową, przystanie żeglarskie i motorowodne wraz z możliwością uprawiania wędkarstwa. Chociaż płynąc jeziorami daje się zauważyć to, że niektóre tutejsze gospodarstwa preferują również jazdę konną.

Również płynąc Wielkimi Jeziorami Mazurskimi nietrudno zauważyć, że niemal każde gospodarstwo położone tuż przy brzegu ma już swoją keję i zwykle już z daleka widać w tych miejscach przynajmniej kilka masztów. W ofertach "wodnej agroturystyki" pojawiają już się szkółki żeglarskie. Chociaż dla wytrawnych żeglarzy utrapieniem staje się coraz większy wybór motorówek z napisem: "Bez patentu". Normą stały już się duże motorówki, przypominające niewielkie stateczki.

Część gospodarstw agroturystycznych położonych bardzo blisko wody oferuje jednocześnie dania z ryb słodkowodnych, na szlaku Wielkich Jezior Mazurskich pojawiła się już pływająca smażalnia.

Nad rzekami
Gospodarstwa położone nad rzekami spławnymi oferują najczęściej kajaki. Mają też nierzadko opracowane własne trasy wodne z postojami na zwiedzanie. Przykładem może być szlak Krutyni lub Czarnej Hańczy. Tu również w ofercie kulinarnej bywają dania z ryb.

A jeśli nie ma wody
I na to są sposoby. O wodę trzeba się postarać. W Polsce bardzo popularne stały się stawy rybne. Wiele gospodarstw dba o to by w ich otoczeniu było przynajmniej oczko wodne. Przykładem mogą być niektóre gospodarstwa agroturystyczne w mazowieckiem.

Swoiste rekordy w tym względzie biją właściciele dużych popegeerowskich areałów na Mazurach Garbatych. Znajdują tu się chyba największe powierzchniowo stawy rybne w Polsce i niektóre przypominają nawet maleńkie jeziorka. Bywa ze baza noclegowa znajduje się w domkach kempingowych nad stawami. Na dodatek w jednym z gospodarstw pod Tatarską Górą pływa po stawie motorowa gondola, a pomiędzy stawami widać stada danieli i jeleni.

Artykuł sponsorowany

Wyświetleń: 2706
 
12:18, 13.04.2017 r.

« Powrót do archiwum

Komentarze

Brak komentarzy!

« Powrót do archiwum

Szukaj w archiwum

Reklama





Najbardziej poczytne