Środa, 17 czerwca 2026 r., imieniny Laury, Alberta, Marcjana
NSZZ Solidarność przy ostrołęckim aquaparku pisze do prezydenta Kotowskiego o sytuacji w ich zakładzie pracy. Związkowcy twierdzą, że "załoga jest zastraszona, niepewna jutra, ludzie korzystają ze zwolnień lekarskich, bo podupadają na zdrowiu psychicznym i fizycznym".
W piśmie czytamy także, że "tuż przed premiami odbywa się coś w rodzaju »polowania na czarownice« na pracowników parku wodnego, szczególnie najniższego szczebla (sprzątaczek, kasjerów, ratowników). Kierownicy, nie wiem czy na polecenie dyrektora (tego i poprzedniego), szukają dziury w całym, czepiają się najdrobniejszych spraw, straszą upomnieniami i uwagami na piśmie".
O stanowisko zapytaliśmy władze pływalni i ratusza. Rzecznik prasowy urzędu miasta, Wojciech Dorobiński nie udzielił nam komentarza, a jedynie zaproponował rozmowę z bezpośrednim przełożonym pracowników basenu - Robertem Brzósko. Z kolei pełniący obowiązki dyrektora zapewnił nas, że kwartalna premia uznaniowa przyznawana jest pracownikom w oparciu o zakładowy regulamin.
- Sytuacja finansowa Parku Wodnego jest bardzo złożona i zdarza się, że premie wypłacane są z opóźnieniem. Być może ten fakt skłonił działaczy związku do wszczęcia "alarmu" w oparciu o fakty, które nigdy nie miały miejsca - wyjaśnia Robert Brzósko.
Obecny szef pływalni podkreśla jednocześnie, że poprzedni dyrektor (Mariusz Mierzejewski - przyp. red.) nie ma żadnego wpływu na działalność obiektu.
- Ilość zwolnień lekarskich nie odbiega od normy. Jeśli zaś chodzi o wykroczenia w obszarze dyscypliny pracy to od 1 stycznia 2016 roku zanotowaliśmy tylko jeden przypadek - zaznacza Robert Brzósko. - Faktem jest, iż dyrekcja Parku Wodnego dokłada wszelkich starań w celu utrzymania wysokiego standardu obsługi klientów korzystających z naszych usług. Nasze starania znajdują poparcie ze strony załogi.
Pełniący obowiązki dyrektora twierdzi, że uwagi zawarte w piśmie nigdy nie były zgłaszane w jakiejkolwiek formie przez Tymczasową Komisję Zakładową NSZZ "Solidarność".
Przypomnijmy, że ostrołęcka pływalnia wciąż pozostaje bez gospodarza. Przez ponad dziesięć miesięcy (!) od odejścia Mariusza Mierzejewskiego z funkcji dyrektora parku wodnego, miasto nie ogłosiło nawet konkursu. Nie wiadomo co jest powodem, bo inne stołki ratusz obsadzał do tej pory błyskawicznie.
Poniżej pełna treść związków z parku wodnego do prezydenta miasta Janusza Kotowskiego.
Szanowny Panie Prezydencie,
uprzejmie informuję, że w styczniu br. pracownicy Parku Wodnego otrzymali premię kwartalną. Większość pracowników jest niezadowolona z ich wysokości, jednak nie w tej sprawie się do Pana zwracam. Moje obawy dotyczą faktu, że w opisie premii, którą otrzymali pracownicy jest napisane: premia za II kwartał 2015 r.!
Jestem jako Przewodniczący Tymczasowej Komisji Zakładowej OZ nr 3381 NSZZ "Solidarność" Region Mazowsze działającej przy Parku Wodnym "Aquarium" w Ostrołęce nie tylko zaniepokojony m.in. takim efektem zarządzania firmą, ale także zbulwersowany nieprzestrzeganiem przepisów prawa w jej zarządzaniu. Do nieprzestrzegania przepisów prawa odniosę się w kolejnym piśmie. W tym natomiast chcę się zająć sprawą premii.
Przypomnę, że nie kto inny, ale sam Pan prezydent obiecał pracownikom Parku Wodnego przy przejściu z dawnego MOSiR-u, że nie będą mieli gorzej. Niestety gorzej jest od samego początku istnienia firmy. Działo się już tak za poprzedniego dyrektora, a stan ten się pogłębia także za obecnego dyrektora pełniącego obowiązki. Niepisana umowa w dawnym MOSiR była taka, że pewną formą wyrównania niskich płac była premia kwartalna, która zwykle była 100-procentowa. Oczywiście jeśli ktoś nie wywiązywał się w ze swoich obowiązków lub nastąpiły inne nieodpowiednie sytuacje, to jej nie otrzymywał. Zdarzało się to jednak sporadycznie. Obecnie natomiast od początku, od kiedy istnieje Park Wodny, premie nie były wypłacane tak jak w poprzednim zakładzie. Dochodziło wcześniej i teraz dochodzi do nagannych sytuacji, kiedy tuż przed premiami odbywa się coś w rodzaju "polowania na czarownice" na pracowników Parku Wodnego, szczególnie najniższego szczebla (sprzątaczek, kasjerów, ratowników).
Kierownicy, nie wiem czy na polecenie dyrektora (tego i poprzedniego), szukają dziury w całym, czepiają się najdrobniejszych spraw, straszą upomnieniami i uwagami na piśmie, a następnie realizują je tuż przed przyznawaniem premii. Warto zauważyć, że premie są kwartalne, a ta cała nagonka na pracowników odbywa się tuż przed końcem kwartału. Następnie premie są drastycznie obcinane "kozłom ofiarnym" i niesprawiedliwie dzielone. Załoga jest zastraszona, niepewna jutra, ludzie korzystają ze zwolnień lekarskich, bo podupadają na zdrowiu psychicznym i fizycznym.
W związku z tym zwracam się do Pana z prośbą o podjęcie natychmiastowych działań, które uzdrowią sytuację wewnątrz firmy i pozwolą na normalne i spokojne wykonywanie obowiązków przez pracowników szczególnie najniższych szczebli w tym zakładzie.
Pismo to również kieruję do ostrołęckich samorządowców, bo być może nie wiedzą jak zarządzany jest majątek, nad którym mają czteroletnią kontrolę, ale być może nie wiedzą również jak traktowani są pracownicy w tym miejskim zakładzie budżetowym. Pragnę przypomnieć, że jesteście Państwo współodpowiedzialni za każdą sytuację, która się w tym zakładzie dzieje, za każde traktowanie pojedynczego pracownika w tym zakładzie. Nawet jeśli nic, podobnie jak do tej pory, Państwo nie zrobią i nie będzie żadnej reakcji z Państwa strony, a chociaż zasypiać się będzie Państwu mniej komfortowo z powodu ludzkiej krzywdy, która dzieje się w tym zakładzie, to w zupełności wystarczy, to pismo to spełni swoją rolę.
Za Tymczasową Komisję Zakładową
Przewodniczący Adam Kurpiewski
Zbieżność imienia i nazwiska Adama Kurpiewskiego z radnym Ostrołęki jest przypadkowa.
Więcej na ten temat:
- Pływalnia wciąż bez gospodarza
- Sensacja w aquaparku. Dyrektor Mierzejewski zrezygnował