« Powrót do serwisu Moja Ostrołęka

Poniedziałek, 25 września 2017 r., imieniny Aurelii, Kleofasa, Władysława

Moja Ostrołęka

Archiwum artykułów

Wypadek na skrzyżowaniu ulic Przemysłowej i Ławskiej (zdjęcia, aktualizacja)

Do zderzenia samochodu osobowego z motocyklem doszło w środę na skrzyżowaniu ulic Przemysłowej i Ławskiej w Ostrołęce. Według ustaleń policji kierująca hyundaiem wymusiła pierwszeństwo na kierującym motocyklem. Mężczyzna nie posiada jednak prawa jazdy.

Do zdarzenia doszło w środę 16 sierpnia po godzinie 13.00. Na miejsce skierowano policjantów wydziału ruchu drogowego ostrołęckiej komendy oraz służby ratunkowe. Poszkodowany motocyklista trafił do szpitala.

- Kierująca hyundaiem, 48-letnia mieszkanka powiatu ostrołęckiego, jadąc ul. Tęczową od strony Ław, wymusiła pierwszeństwo na kierującym motocyklem suzuki, którym kierował 40-letni mężczyzna. Poszkodowany z urazem ręki trafił do szpitala. Okazało się, że kierowca jednośladu nie posiada uprawnień do kierowania tego typu pojazdami - mówi mł. asp. Krzysztof Kolator z ostrołęckiej policji.

Zobacz zdjęcia:
Wypadek na skrzyżowaniu ul. Przemysłowej i Ławskiej (16.08.2017)

Wyświetleń: 20401
 
16:15, 16.08.2017 r.

« Powrót do archiwum

Komentarze

Dolek
14:33, 16.08.2017 r.
Tam jest duży ruch a jeszcze teraz kiedy zamknięto przejazd na Ostrowskiej to wzrósł niesamowicie. To skrzyżowanie należałoby jakoś lepiej oznaczyć ( migające światła na maszcie ? )
Gość
14:34, 16.08.2017 r.
E.....! To tylko z motocyklem..
Xyz
14:53, 16.08.2017 r.
Uczestnikow wypadku prawdopodobnie zabrano do szpitala... co to jest za informacja?
?
14:58, 16.08.2017 r.
Ile razy jestem tam jadąc od strony Ław czuję się niepewnie, choć widoczność dobra.

Dodatkowo nierozgarnięci rowerzyści, którzy jadą tam nielegalnie lewym poboczem i przekraczają z lewej strony skrzyżowanie to tam istna patologia.
I jeszcze niektórzy tłumaczą ze policja ima tak nakazała. :wassat: (patologia w policji?)
xxx
15:02, 16.08.2017 r.
znaki z pierszeństwem może postawić 3x większe żeby bardziej rzucały sie w oczy
Dawid
15:03, 16.08.2017 r.
Motocyklista bez uprawnień tylko kurs na koparko-ladowarke, oczywiscie wina kobiety, która wymusiła pierwszeństwo wyjeżdżając z ulicy ławskiej, kierowca motocykla potluczony i ze złamaniem ręki trafił do szpitala. Z osobowki wszyscy zdrowi
Marek
15:15, 16.08.2017 r.
Za wypadki na Lawskiej wspolodpowiedzialne jest miasto. Przede wszystkim brakuje poziomego oznaczenia farba na jezdni. Powinno byc duze i czytelne.
15:19, 16.08.2017 r.
Powinny być tam k.urwa światła !!!
Pyrpyr
15:57, 16.08.2017 r.
Po 1 powinien tam stac znak STOP bo z prawej strony g*wno widac, dopiero jak sie zatrzymasz I dobrze wychylisz, a ty Dawid skad masz niby tak dokladne informacje? Podjezdzadz mi sciemą
Wy co tam piszecie co POWINNO byc
15:59, 16.08.2017 r.
oddajcie swoje prawka, są znaki jak wam mało to na kurs z powrotem.
pupi
17:44, 16.08.2017 r.
Kazimierz Wożniak z jakiej ulicy kto wie?
Ostrołeczanka
18:18, 16.08.2017 r.
Na muzea kasa jest, ale na odpowiednie oznakowanie tego skrzyżowania, które od lat jest jednym z najniebezpieczniejszy punktów w mieście, pieniędzy nie ma. Ile ludzi ma jeszcze zginąć, aby rządzący coś z tym zrobili? Szczerze to czym zajmują się Ci ludzie w Ratuszu opłacani z podatków mieszkańców? :angry:
Dolek
18:49, 16.08.2017 r.
Akurat tutaj sprawę trzeba oddać prawdzie bo całe skrzyżowanie leży już na terenie gminy Rzekuń i to w zasadzie ona powinna z coś z tym zrobić. Jako mieszkaniec tej gminy coś spróbuję zrobić w tej sprawie aczkolwiek po ostatnim, arbitralnym zawłaszczaniu naszej ziemi i stawianiu nas przed faktami dokonanymi mamy mieszane uczucia co do ponoszenia przez nas kosztów na terenach bezpośrednio sąsiadujących z miastem Ostrołęka.
B
19:11, 16.08.2017 r.
Suzuki? A to nie przypadkiem VTR 1000?
Zasmucona
19:23, 16.08.2017 r.
Piotrus zdrówka, i szybkiego powrotu do pracy!!!
alojz
19:27, 16.08.2017 r.
Może to ten co w poniedziałek późnym wieczorem szalał w tym rejonie. Motocykl wył niemiłosiernie.
to się doigrał.
do alojz @
19:46, 16.08.2017 r.
idź spać i nie pie./ol głupot
do alojz
19:49, 16.08.2017 r.
nie szalał bo w pracy był. Piotrek zdrowiej szybko chłopaku :smile:
e
20:46, 16.08.2017 r.
kiedy to miasto przestanie zabijać niewinnych ludzi ?na głupoty jest kasa a na ochronę życia brak
21:42, 16.08.2017 r.
O ludzie ludziska. Między kat. A i B nie ma dużych różnic. Te kategorie powinny być z czasem połączone ze sobą.
...
21:51, 16.08.2017 r.
Ej!!! Co Wy piszecie, że wina miasta??? A od kiedy Rzekuń jest miastem??? Te skrzyżowanie jest na terenie gminy Rzekuń - do wójta pretensje i żale !!!
WIESŁAW
23:46, 16.08.2017 r.
Cygan zawinił - kowala powiesili . Dziunia ( nie pierwsza ) niezbyt rozgarnięta przywaliła w gościa a wy na wójta , Kotowskiego , Tuska itp . Na głupotę nie ma rady . Żadne ronda , światła , znaki nie są w stanie zatrzymać blondi w męskim czy żeńskim wydaniu . Rozumiem mojego kolegę co to jadąc w stronę Kamianki nawalony jak bąk przywalił w drezynę ale tu na trzeżwo ? Jak kolega wyjeżdża z dobrej imprezy po prostu dajemy cynk i nawet kolejarze ruch wstrzymują i jest OK . Może i tu zastosować ten tryk ?
tępiciel lemingów
03:05, 17.08.2017 r.
Dolek,

"Jako mieszkaniec tej gminy coś spróbuję zrobić w tej sprawie aczkolwiek po ostatnim, arbitralnym zawłaszczaniu naszej ziemi i stawianiu nas przed faktami dokonanymi mamy mieszane uczucia co do ponoszenia przez nas kosztów na terenach bezpośrednio sąsiadujących z miastem Ostrołęka."

Jeśli mieszkańcy gminy Rzekuń nie chcą, by wydawano gminne pieniądze na terenach sąsiadujących z miastem, to niech właściciele tych gruntów także napiszą wniosek o zmianę samorządu.

Ostrołęczanka,

"Na muzea kasa jest, ale na odpowiednie oznakowanie tego skrzyżowania, które od lat jest jednym z najniebezpieczniejszy punktów w mieście, pieniędzy nie ma."

Ile z budżetu miasta jest zapisane na muzeum? Jeśli jest na muzeum to po przejściu właścicieli tych gruntów pod samorząd miasta, znajdą się pieniądze na odpowiednie oznaczenie tego skrzyżowania.

To jest prawdopodobnie droga powiatowa, więc za nią odpowiada Zarząd Dróg Powiatowych.
tępiciel lemingów
03:44, 17.08.2017 r.
Sprawdziłem, to zdanie jest błędne, takiego skrzyżowania nie ma w Ostrołęce:

"Do zderzenia samochodu osobowego z motocyklem doszło w środę na skrzyżowaniu ulic Przemysłowej i Ławskiej w Ostrołęce."

A, i jeszcze jedno, biegli powinni ustalić prędkość z jaką poruszał się motocykl przed zderzeniem, jeśli poniżej dopuszczalnej, to jest bez winy, ale jeżeli powyżej dopuszczalnej, nawet o 1km/h, to wina powinna być tylko motocyklisty. Nie może być tak, że ktoś zaiwania np. 100 km/h w zabudowanym i jest bez winy w podobnym przypadku. Wjeżdżający z podporządkowanej zna tylko odległość od pojazdu na głównej, nie zna jego prędkości, jeśli ta jest wyższa niż dopuszczalna, to pojazd na głównej szybciej pokona odległość między pojazdami i może dojść do zderzenia. Tu powinni biegli ustalić prędkości pojazdów i dopiero policja wtedy może ustalać winę.
Ja
04:04, 17.08.2017 r.
A ty się nie interesuj czy miał prawo jazdy czy uprawnienia na koparko-ładowarki bo i tak na zasyp za niego nie pójdziesz ....
x
07:15, 17.08.2017 r.
A to wina jej męża - pantoflarza.
Pozwolił jej uwierzyć w swą boskość niemalże i dziunia myśli że każdy mężczyzna będzie jej ustępował, rozwydrzona baba która myśli że jest środkiem wszechświata.
wielebny
07:23, 17.08.2017 r.
Od paru lat 100 % wypadków z udziałem motocykli spowodowały w Oce KOBIETY!
08:06, 17.08.2017 r.
skąd był ten Potrącony chłopak ?
ai
11:32, 17.08.2017 r.
tępiciel lemingów @ 05:44, 17.08.2017

Co znaczy "zna odległość, ale nie zna prędkości"?
NIE ZNA ani jednego ani drugiego. Natomiast uczestnik ruchu POWINIEN umieć w przybliżeniu ocenić JEDNO i DRUGIE. Ocenić na tyle aby stwierdzić "zdążę czy nie".
Jeśli nie potrafi tego zrobić to najwyraźniej nie powinien być uczestnikiem ruchu.
Jedyny przypadek w którym można byłoby winić motocyklistę to jakieś skrajne przekroczenie prędkości (np. 200 km/h), które UNIEMOŻLIWIŁO zauważenie go. Tam jest prosta droga z doskonałą widocznością (pod warunkiem że ktoś się zatrzyma i dobrze rozejrzy).
MAJ
14:59, 17.08.2017 r.
a może trzeba tam zrobić rondo?
tępiciel lemingów
16:02, 17.08.2017 r.
ai, prędkość dopuszczalna to prędkość dopuszczalna. U Ciebie prędkość dopuszczalna to poniżej 200 km/h. Chore. Ciekawe co powiesz, jeśli biegły stwierdzi, że w podobnej sytuacji jak tutaj w Twój pojazd wjechał inny pojazd z prędkością 190 km/h i zabił kogoś z Twojej rodziny. Oczywiście będziesz winił tylko siebie za zajechanie drogi. Już to widzę.

Uczestnik ruchu ocenia czy zdąży czy nie zdąży po odległości w jakiej znajduje się nadjeżdżający pojazd. Jeśli jedzie on poniżej prędkości dopuszczalnej, to włączający się do ruchu prawidłowo określi czy zdąży czy nie. Ale jeśli zbliżający się pojazd przekracza prędkość dopuszczalną to pokona odległość między pojazdami szybciej i włączający się do ruchu ruszy, ale niestety nie zdąży zjechać z drogi.

Jeśli ktoś nie potrafi ocenić, czy jedzie poniżej prędkości dopuszczalnej, to najwyraźniej nie powinien być uczestnikiem ruchu.
Mappet
16:14, 17.08.2017 r.
Ten powyżej wszystko wie - ciekawe czy potrafi wytłumaczyć kwantową teorię pola i teorię super strun ?? :smile: :smile: :smile: :laughing: :laughing: :laughing:
ai
17:19, 17.08.2017 r.
tępiciel lemingów @ 18:02, 17.08.2017

Sugerujesz, że zdolność oceniania odległości i prędkości zależy od tego jaki znak stoi przy drodze? W Polsce nie obowiązuje wszędzie 50 km/h. W Polsce możliwe są prędkości w zakresie 10-140 km/h w zależności od miejsca i rodzaju drogi.

Twierdzisz że widząc ten sam pojazd jadący:70 km/h
1) na drodze z ograniczeniem do 70
2) na drodze z ograniczeniem do 50
kierowca raz jest w stanie ocenić ryzyko, a innym razem nie jest?

To jakieś gdybania teoretyka, który niewiele ma wspólnego z realiami drogowymi.
tępiciel lemingów
18:20, 17.08.2017 r.
ai, po to właśnie są ograniczenia prędkości.

Czy ja piszę coś o ocenianiu prędkości nadjeżdżającego pojazdu? Nie, ja piszę o tym, czy się zdąży czy nie zdąży włączyć do ruchu widząc nadjeżdżający pojazd. Jeśli pojazd jedzie poniżej dopuszczalnej, to włączający się do ruchu prawidłowo oceni czy zdąży. Jeśli ten pojazd przekracza dopuszczalną, to włączający się do ruchu nie ma możliwości ocenić prędkości zbliżającego się pojazdu i ma prawo uważać, że ten pojazd jedzie poniżej dopuszczalnej. A tu niestety pojazd jedzie szybciej i wcześniej pokona odległość między pojazdami.

Jeśli kierowca włącza się do ruchu na drogę z ograniczeniami do np. 50 km/h, to widzi jaką odległość przejeżdżają poruszające się z taką prędkością pojazdy i jest w stanie ocenić ryzyko. Ale jeśli któryś pojazd na tej drodze jedzie 70 km/h, to wcześniej pokona odległość niż pojazd jadący 50 km/h i może wjechać w pojazd włączający się do ruchu.

Po to są ograniczenia prędkości. Po to, by prawidłowo oceniać ryzyko. Takie są realia drogowe.

A nie takie jak twoje:

cyt:
"Jedyny przypadek w którym można byłoby winić motocyklistę to jakieś skrajne przekroczenie prędkości (np. 200 km/h), które UNIEMOŻLIWIŁO zauważenie go."

Odpowiesz na moje pytanie?

Ciekawe co powiesz, jeśli biegły stwierdzi, że w podobnej sytuacji jak tutaj w Twój pojazd wjechał inny pojazd z prędkością 190 km/h i zabił kogoś z Twojej rodziny? Oczywiście będziesz winił tylko siebie za zajechanie drogi. Już to widzę.
x
18:37, 17.08.2017 r.
Babranie się w exkremencie ta dyskusja - stało się a wnioski powinny wyciągnąć szkoły nauki jazdy w O-ce ...
do tępiciel lemingów @
18:48, 17.08.2017 r.
idź się leczyć , choć obawiam się że jest już za późno jak czytam te twoje du.rne wywody myślowe
tępiciel lemingów
18:52, 17.08.2017 r.
x, szkoła jazdy nie uczestniczyła w tym wypadku. Wnioski powinni wyciągnąć użytkownicy dróg. Chodzi o to, by więcej tak się nie stało.
tępiciel lemingów
18:54, 17.08.2017 r.
do tępiciel lemingów @ , namawianie do niełamania przepisów drogowych uważasz za durne? Mam nadzieję, że nikt na Tobie ich nie złamie.
x
19:06, 17.08.2017 r.
W szkole nauki jazdy powinni mieć wykłady oficerowie z drogówki by dziunia załączyła dodatkowe obszary mózgu, chłoptaś udający instruktora nie jest haryzmatyczny, tu trzeba gościa/profesjonalisty kutego na cztery poluga który nie jedno widział i duuuuużo się i będzie wiedział jak nalać oleju do pustych pacynek...
x
19:07, 17.08.2017 r.
Duuuużo wie
x
19:09, 17.08.2017 r.
Kutego na cztery kopyta...
ai
19:21, 17.08.2017 r.
tępiciel lemingów @ 20:20, 17.08.2017

"Jeśli pojazd jedzie poniżej dopuszczalnej, to włączający się do ruchu prawidłowo oceni czy zdąży. Jeśli ten pojazd przekracza dopuszczalną, to włączający się do ruchu nie ma możliwości ocenić prędkości zbliżającego się pojazdu i ma prawo uważać, że ten pojazd jedzie poniżej dopuszczalnej."
No to już jest jakaś SKRAJNA IGNORANCJA. Kierowca ZAWSZE ma ocenić ryzyko na podstawie odległości ORAZ zaobserwowanej PRĘDKOŚCI.

Twoje rozumowanie jest bez sensu po przede wszystkim NIE WIESZ z jaka prędkością pojazd na drodze głównej powinien jechać. Na drodze podporządkowanej nie ma żadnego oznakowania informującego o dozwolonej prędkości na innej drodze.
Nie wiesz czy pojazd na drodze poprzecznej nie miał znaku PODWYŻSZAJĄCEGO dozwoloną prędkość.

Jadąc ulicą Ławską NIE MOŻESZ wiedzieć jaka prędkość obowiązuje na ul. Przemysłowej. Zakładasz, że to 50 km/h, ale równie dobrze może to być 100 km/h,

Co do twojego pytania - to jest zwykłe granie na emocjach, które zabija obiektywizm.
Jeśli sytuacja będzie taka że przekroczenie prędkości uniemożliwiło mi zauważenie tego pojazdu (np. zakręt lub jakaś przeszkoda) to przekroczenie prędkości będzie istotnym czynnikiem. Natomiast jeśli jest to długa prosta (tak jak na ul. Przemysłowej) to praktycznie nie ma to większego znaczenia.
x
19:29, 17.08.2017 r.
Sorensen ale czas pastować pantofle i szkolić aspirujących do bycia kierowcami proszę tępiciela lemingów - potencjał jest...
tępiciel lemingów
19:40, 17.08.2017 r.
ai, ale jak ocenisz prędkość zbliżającego się pojazdu? Odległość do niego łatwo się określa, ale trudniej określić jego prędkość.

cyt:
"Jedyny przypadek w którym można byłoby winić motocyklistę to jakieś skrajne przekroczenie prędkości (np. 200 km/h), które UNIEMOŻLIWIŁO zauważenie go."

"Jeśli sytuacja będzie taka że przekroczenie prędkości uniemożliwiło mi zauważenie tego pojazdu (np. zakręt lub jakaś przeszkoda) to przekroczenie prędkości będzie istotnym czynnikiem. Natomiast jeśli jest to długa prosta (tak jak na ul. Przemysłowej) to praktycznie nie ma to większego znaczenia."


Nadal brniesz w bzdury. Po co jest ograniczenie prędkości?
Praktycznie bez znaczenia jest jeśli np. długą prostą (tak jak na ul. Przemysłowej) jeden pojazd pokonuje dwa razy szybciej niż drugi, jadący z dopuszczalną prędkością? Co powiesz, jeśli taki wariat wjedzie Ci w pojazd, którym włączasz się do ruchu? Ma prawo tak jeździć?
ai
19:52, 17.08.2017 r.
tępiciel lemingów @ 21:40, 17.08.2017

"ai, ale jak ocenisz prędkość zbliżającego się pojazdu? Odległość do niego łatwo się określa, ale trudniej określić jego prędkość"
To jest niedorzeczne. Praktykujący kierowca takich bzdur nie wypisuje.
Prędkość ocenia się poprzez ZMIANĘ ODLEGŁOŚCI W JEDNOSTCE CZASU.
Jeśli kierowca chce się bezpiecznie poruszać po drogach to MUSI posiąść te PODSTAWOWĄ umiejętność. Przed wyprzedzaniem, przed włączeniem się do ruchu, przed skrzyżowaniem z drogą z pierwszeństwem itd. musisz ocenić na podstawie odległości I PRĘDKOŚCI czy zdążysz wykonać manewr. Jeśli nie potrafisz to nie nadajesz się na kierowcę, a również jako pieszy stwarzasz zagrożenie.

Ograniczenia prędkości są ustawiane z różnych powodów. Ale jak już pisałem NIE WIESZ jakie ograniczenie jest na drodze poprzecznej więc nie możesz na tej podstawie wyciągać żadnych wniosków. Jakoś tak bez słowa komentarza pominąłeś ten wątek.
x
19:59, 17.08.2017 r.
Duskusja zdominowana przez policmanów, slang fachowy, uczcie się dziewczyny...
tępiciel lemingów
20:45, 17.08.2017 r.
ai, nawet policjantowi z suszarką trudno jest ocenić prędkość zbliżającego się pojazdu, wiele razy byłem niepotrzebnie "suszony". To jest niedorzeczne, że ktoś ma takie wytłumaczenie dla przekraczających prędkość dopuszczalną.

"Mogę jechać szybciej niż dopuszczalna, bo inni muszą znać moją prędkość i muszą się dostosować". Człowieku, oddaj prawko, kto Cię tego nauczył?

Stwarzasz zagrożenie na drodze, jeśli uważasz, że prędkość można na głównej przekraczać. Prędkość ocenia się poprzez obserwowanie prędkościomierza w swoim pojeździe. Jeśli kierowca chce się bezpiecznie poruszać po drogach to MUSI posiąść tę PODSTAWOWĄ umiejętność. Jeśli nie potrafisz to nie nadajesz się na kierowcę, innym kierującym, a również pieszym stwarzasz zagrożenie.

Np. wiele razy włączasz się do ruchu i nic się nie dzieje, bo pojazdy na głównej jadą np. z prędkością 50 km/h, a trafi się jeden co jedzie 70 km/h, a Ty się włączasz do ruchu jakby on jechał 50 km/h i 2 sekundy za wcześnie dojeżdża do Ciebie i uderza w Twój pojazd. Gdyby jechał z prawidłową prędkością, to nie pokonałby odległości między pojazdami w krótszym czasie.

Co do tego, że nie wiem, jakie może być ograniczenie prędkości na głównej, to widzę z jaką prędkością jadą tam pojazdy (większość, bo zdarzają się wariaci drogowi) i na tej podstawie oceniam ryzyko przy wjeżdżaniu na główną.
ai
20:50, 17.08.2017 r.
Przecież pisałeś wcześniej że nie potrafisz ocenić prędkości innego samochodu (to odnośnie ostatniego akapitu). A teraz się okazuje że jednak umiesz. :D

Co do reszty - to tak jakbym ze ścianą rozmawiał. Napisałem już wszytko co miałem do powiedzenia. Kto miał zrozumieć to zrozumiał. Nie ma sensu się powtarzać.
tępiciel lemingów
21:08, 17.08.2017 r.
ai, nawet policjant nie potrafi prawidłowo ocenić prędkości zbliżającego się pojazdu i suszy wszystkich, nie tylko ja.
Chyba że Ty potrafisz rozróżnić, który pojazd zbliża się do Ciebie z prędkością 50 km/h, a który 70 km/h, jeśli tak, to idź do drogówki.

Tak jakbym ze ścianą pisał:
A on znowu swoje:

"Mogę jechać szybciej niż dopuszczalna, bo inni muszą znać moją prędkość i muszą się dostosować".

Człowieku, oddaj prawko, kto Cię tego nauczył?

Ostatniego mojego akapitu nie zrozumiałeś.

Przed wjazdem na główną obserwuję pojazdy na niej i na tej podstawie oceniam, czy dam radę przed którymś się zmieścić. Prędkość innych pojazdów najlepiej się ocenia, gdy ten pojazd przejeżdża obok, trudno jest określić prędkość pojazdu, który się zbliża. Jeżdżę różnymi pojazdami, osobówką, busem solo, koparką, busem z przyczepą, busem z przyczepą, na której jest koparka. Każdy z nich ma inne przyspieszenie, inny ma czas na wykonanie manewru włączenia do ruchu, więc przed wjazdem na główną biorę to pod uwagę. Patrzę na ruch na głównej i jeśli jest jakaś przerwa między pojazdami, to oceniam, czy dam radę się włączyć.
21:30, 17.08.2017 r.
Człowiek nie ma komputerka w oczach,i nie określi konkretnie prędkości kierowcy jadącego na głównej gdy wyjeżdżam z podporządkowanej,określa sobie tylko czy zdąży czy nie.Ja jako kierowca sam nieraz nie widzę motocyklistów ale to moja wina bo poprostu nie uważam.
21:40, 17.08.2017 r.
Dobrze że wszyscy żyją i to się liczy.
tępiciel lemingów
21:40, 17.08.2017 r.
lol, jeśli pojazdy na głównej jadą z prawidłową prędkością, to nie ma różnicy, czy to motocykl, czy inny pojazd. Najgorzej jest, jeśli jeden na sto jedzie szybciej niż inni, włączysz się do ruchu przed nim, to szybciej pokona odległość do mnie. I wtedy o wypadek nietrudno. Ludzie, jazda z prędkością powyżej dopuszczalnej jest niebezpieczna. Patrzcie na prędkościomierz w swoim pojeździe.
22:04, 17.08.2017 r.
Ale to ja włączam się do ruchu i to ja mam zachować szczególną ostrożność,zasada ograniczonego zaufania.
tępiciel lemingów
22:21, 17.08.2017 r.
lol, ale powinno się wymagać jazdy z dopuszczalną prędkością na głównej.

Żaby nie było takich wpisów jak ten:

cyt.:
"Prędkość ocenia się poprzez ZMIANĘ ODLEGŁOŚCI W JEDNOSTCE CZASU.
Jeśli kierowca chce się bezpiecznie poruszać po drogach to MUSI posiąść te PODSTAWOWĄ umiejętność. Przed wyprzedzaniem, przed włączeniem się do ruchu, przed skrzyżowaniem z drogą z pierwszeństwem itd. musisz ocenić na podstawie odległości I PRĘDKOŚCI czy zdążysz wykonać manewr. Jeśli nie potrafisz to nie nadajesz się na kierowcę, a również jako pieszy stwarzasz zagrożenie. "

Czyli w skrócie:

"Mogę jechać szybciej niż dopuszczalna, bo inni muszą znać moją prędkość i muszą się dostosować".

Powinni biegli ustalać, czy w takim przypadku motocykl jechał z dopuszczalną prędkością. A nie, że policja od razu uznaje winę kierowcy pojazdu wjeżdżającego na główną, nie zlecając badania prędkości motocykla.

Żeby nie było takich wpisów jak ten, usprawiedliwiających jazdę powyżej dopuszczalnej:

cyt.:
"Jedyny przypadek w którym można byłoby winić motocyklistę to jakieś skrajne przekroczenie prędkości (np. 200 km/h), które UNIEMOŻLIWIŁO zauważenie go."

Każde łamanie przepisów drogowych powinno być karane. Jeśli on jechał z prędkością nawet o 1 km/h większą niż dopuszczalna, to powinien być winny wypadkowi. A nie, że ktoś tu dopuszcza prędkość większą o 150 km/h niż dopuszczalna i dopiero dopiero wina wariata drogowego. To jest chore.
22:47, 17.08.2017 r.
Czyli kobieta wyjeżdżając z podporządkowanej nie zachowała się do twoich zasad bo nie oceniła prędkości kierowcy jadącego drogą z pierwszeństwem i mało co pozbawiła by go życia.czyli kto komu zaprzecza,a myślę że policja nie bez powodu bada drogę hamowania i inne parametry by ocenić prędkość jazdy.
23:03, 17.08.2017 r.
Ty odrazu zakładasz że kierowca motocykla jechał źle,może to naprawdę kierowca auta nie rozejrzał się pożądnie...nie kieruj się potocznym stereotypem że motocyklista to dawca .
23:11, 17.08.2017 r.
Jeżeli jesteś tak dobrze oczytany to ciekawe czy nie złamałeś w swoim życiu przepisów bo jak tak to jesteś święty i powinni ci dać medal dla wzorowego kierowcy,ja mam na swoim koncie kilka wpisów więc nie startuje.
23:25, 17.08.2017 r.
I sory ciebie tam nie było kierowca auta stwierdziła sama" nie widzałam go".
23:34, 17.08.2017 r.
To na przyszłość patrzmy uważniej,ja też jeżdżę na motocyklu czasami i wolałbym być bezpieczniejszy.
tępiciel lemingów
02:36, 18.08.2017 r.
lol, nie, jestem za tym, by biegli sprawdzali prędkość pojazdu na głównej. I jeśli była nieprawidłowa, to kierowca z głównej powinien być winny. Są tu wpisy, że

"Mogę jechać szybciej niż dopuszczalna, bo inni muszą znać moją prędkość i muszą się dostosować".

Ty od razu zakładasz, że motocykl jechał z prawidłową prędkością. Od badania tej prędkości są biegli.

Załamałem się tym zdaniem.
"ciekawe czy nie złamałeś w swoim życiu przepisów bo jak tak to jesteś święty i powinni ci dać medal dla wzorowego kierowcy,ja mam na swoim koncie kilka wpisów więc nie startuje."

Łamiący przepisy broni łamiących przepisy.

Cyt.

"I sory ciebie tam nie było kierowca auta stwierdziła sama" nie widzałam go"."

Ciebie też tam nie było, jeśli zasuwał powyżej dopuszczalnej, to mogła go nie widzieć.

Na przyszłość jedź zgodnie z przepisami, będziesz bezpieczniejszy.
WIESŁAW
04:58, 18.08.2017 r.
Wiele w życiu widziałem ale nie przypuszczałem że kolejna DZIUNIA swoim postępowaniem poruszy teorię względności , rozwali faceta , i wyzwoli tyle głupoty w kilku ludziach . Nikt nie zginął tym razem i to jest pozytywne . Tym razem możemy do tego wypadku podejść z humorem jak i do innych które nie zakończyły się tragicznie a takich jest sporo . Trochę luzu w tym smętnym mieście ze smętnymi obywatelami . Ostatnio widziałem film z Chińczykiem który jadąc motocyklem - patrzył w ekran telefonu i wpadł do wykopu . ( trochę śmieszne ) Jeden z moich kolegów rozwalił piękną BMW na niedokończonym moście w Warszawie ( po prostu zawisł nad Wisłą ). Następny na Zalewie Zegrzyńskim jeżdżąc po lodzie utopił Fiata . Była i jest fantazja w narodzie a wy tu mi wyjeżdżacie z teorią prędkości .
x
07:33, 18.08.2017 r.
Prawem hamurabiego za występki na drogach rozliczać a nie się cackają jak matka z łobuzem, dziunia biedna bo "nie widziała" a człowiek połamany i o krok od śmierci a ona biedna go "nie widziała"... wpłaci 100zł. mandatu i czysta. A płać babo rentę człowiekowi do końca życia za bolącą i nie w pełni sprawną rękę.
19:49, 18.08.2017 r.
Chłopak był dziś operowany,trzymamy kciuki.
« Powrót do archiwum

Szukaj w archiwum

Reklama





Najbardziej poczytne